Skrzydlate duchy Wielkopolski


Drewniane, skrzydlate postaci wiatraków, majestatycznie rozpościerają swoje ramiona nad Wielkopolską, stanowiąc zjawiskowe elementy jej nizinnego krajobrazu.

Wiatrak
Piętrząc się nad ugorów chętną mu równiną,
Wiatrak, na wszystkie wokół odsłonięty światy,
Poskrzypuje drewnianą w tańcu krynoliną,
A na trawę jak diabeł miota cień rogaty.

Wędrowcze, w jednym miejscu zatkwiony kosturem,
Co znaczą twoje wstrząsy i nagłe podrygi?
Komu kłaniasz się wokół dębowym kapturem?
Z kim tak trafnie rozmawiasz na migi i śmigi?

W co wierzysz? Kogo widzisz nad sobą w lazurze?
Gdybyś się uczłowieczył - jakie miałbyś lica?
Co za stwór się zataił w twej sękatej skórze?
Czym jesteś, oglądany przez duchy z księżyca?
                         (Bolesław Leśmian)

   Nie spotkamy już w Polsce żadnego funkcjonującego wiatraka. Te nieczynne też należą już do rzadkości. Podróżujący po Wielkopolsce, mogą je jednak jeszcze spotkać na swojej drodze. Te osobliwe, skrzydlate budowle od wielu stuleci były charakterystyczne dla wielkopolskiego krajobrazu.
   Najstarszy wiatrak w Wielkopolsce był wymieniony w dokumencie lokacyjnym Kobylina k. Krotoszyna z 1303 r. Wiatraki stawiane były często na wzniesieniach, na skraju wsi lub w zamożnych młynarskich gospodarstwach. Służyły do rozcierania ziaren zbóż na mąkę i kaszę, a na dobre rozpowszechniły się w 2 połowie XVIII w. Rozwój miast w Wielkopolsce przyczynił się do zwiększenia zapotrzebowania na produkty rolne. Rozwojowi młynarstwa sprzyjała także polityka celna władz pruskich, która zezwalała na handel różnymi gatunkami mąk i kasz, a utrudniała handel zbożem. W wielu regionach Wielkopolski stawiano wtedy całe grupy wiatraków, np. w okolicach Leszna odnotowano pod koniec XVIII w. 89 wiatraków, a na obrzeżach Wschowy stało ich ponad 90. Słynny, dzięki wiatrakom Śmigiel, miał ich ponoć aż 99. W 1861 r. W zaborze pruskim działało 2700 wiatraków.

   Koźlaki
Najpopularniejsze w Wielkopolsce były drewniane koźlaki. Olbrzymie obszary lasów sosnowych i dębowych stwarzały bardzo dogodne warunki do ich budowy. Nazwa koźlaków pochodzi od kozła, czyli specjalnej podstawy (tzw. sztrembra), na której mocowano drewniany korpus budowli. Połączenie korpusu z kozłem było ruchome i umożliwiało obracanie wiatraka wokół jego osi. To bardzo zmyślne rozwiązanie pozwalało ustawianie wiatraka, za pomocą specjalnego dyszla, w odpowiednim kierunku do wiatru. Do dyszla zaprzęgano konia, bo obrócenie koźlaka wymagało jednak trochę siły. Częścią napędową mechanizmów rozcierających ziarno były wielkie, czteroramienne śmigła wiatraka - tzw. śmigi. Najstarszy, zachowany do dziś, polski koźlak stoi nad brzegiem jeziora Lednica w Dziekanowicach, tuż obok przeprawy promowej na Ostrów Lednicki. Przeniesiono go tutaj z miejscowości Gryżyna.

   Paltraki
Innym typem wiatraka spotykanym w Wielkopolsce był paltrak. Paltraki zewnętrznie są bardzo podobne do koźlaków. Różnica w ich budowie polega na tym, że drewniany korpus paltraka opiera się na specjalnych metalowych rolkach, które toczą się po okrągłym torze jezdnym. To techniczne udoskonalenie, ułatwiające manewrowanie wiatrakiem, wprowadzono właściwie dopiero w XIX wieku. Wyjątkowo piękny paltrak ze wsi Kędzierzyn koło Gniezna znajduje się obecnie na terenie Wielkopolskiego Parku Etnograficznego.

   Holendry
Najbardziej nowoczesnym typem wiatraka jest holender. Wiatraki te pojawiły się w Wielkopolsce wraz z osadnikami z Holandii i Niemiec pod koniec XVIII w. Miały szczególnie piękną konstrukcję architektoniczną, niestety bardzo kosztowną. Z tego względu nie było w Wielkopolsce zbyt wiele - ich liczba nie przekroczyła 80 sztuk. Murowana, budowana na planie koła lub wieloboku, podstawa holendra była statyczna. Na niej stała ruchoma kopulasta głowica ze śmigłami (tzw. czapa), którą poruszano dookoła osi ręcznym, a później motorowym mechanizmem. Bardzo często ten typ wiatraka służył młynarzom i ich rodzinom jako budynek mieszkalny. Najsłynniejszym chyba polskim holendrem jest stuletni wiatrak z Rogierówka. W jego wnętrzu urządzono małe muzeum poświęcone młynarstwu. Imponujący holender z Trzuskołonia jest natomiast ozdobą skansenu nad Lednicą.

   Ratujmy wiatraki
Wiatraków w Wielkopolsce jest już coraz mniej. Jeszcze istniejące, nie zawsze otoczone są należytą im opieką i prawidłową konserwacją. Te, którym szczęście dopisało, trafiają do skansenów, jak te w Wielkopolskim Parku Etnograficznym, czy holender z Rogierówka. Czasem gromadzi się je w jednym miejscu, np. w Moraczewie czy Koszutach. Niestety wiele jest wiatraków porzuconych na pastwę zniszczenia i rozkładu.
   Na szczęście los wielkopolskich wiatraków nie jest obojętny dla wszystkich. Te unikatowe zabytki ratuje stowarzyszenie „Wiatraki Wielkopolskie” z Leszna oraz leszczyńska firma „Jardi” Dzięki nim udało się już uratować wiele wiatracznych obiektów. Z inicjatywy Stowarzyszenia „Wiatraki Wielkopolskie” powstał Szlak Wiatraczny, obejmujący 50 wiatraków znajdujących się na terenie Leszna oraz powiatów: leszczyńskiego, wolsztyńskiego, kościańskiego oraz rawickiego. Jest to największy tego typu szlak w Europie! Lista, czekających na renowację, wiatraków jest jednak długa - tymczasem umierają.

Zaglądałam, skorzystałam,  polecam:
1. http://regionwielkopolska.pl 
2. www.jardi.siid.net
3. www2.powiat-leszczynski.pl
4. T. Ch. Fuerst "Wielkopolskie wiatraki"
5. www.srodawlkp.org

Ostatnio zmienianysobota, 01 lipiec 2017 18:50

Z wykształcenia bibliotekarz, ale lubi odnajdywać ślady przeszłości nie tylko na kartkach książek. Zafascynowana wielkopolską prowincją najchętniej spędza wolny czas na wsi lub w małych miasteczkach - regionalistka z romantyczną duszą. Zwiedza Wielkopolskę, szukając ciekawych miejsc i niezwykłych historii, którymi dzieli się na zainicjowanym przez siebie portalu wielkopolska-country.pl.

Skomentuj

Powrót na górę
Nasz portal wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies w zakresie odpowiadającym konfiguracji Twojej przeglądarki. Więcej o naszej Polityce prywatności
Zgadzam się