Szlak ginących zawodów i tradycji - przewodnik

Tereny powiatu konińskiego  i  ościennych są obszarami, gdzie wciąż można znaleźć twórców i rzemieślników znających stare, ginące zawody albo pozostałości po dawnych zakładach rzemieślniczych. Zdecydowana większość twórców i rzemieślników jest w starszym wieku i nie ma następców. Zamierzeniem Stowarzyszenia Kulturalnego Tradycja było dotarcie do takich osób i spisanie wiadomości na temat ich pracy.

    Pozyskane wiadomości oraz wykonane zdjęcia skupiono w Muzeum Rzemiosła Artystycznego w Węglewie Kolonia oraz zamieszczono w opracowanym projekcie „Szlak ginących zawodów i tradycji”. Każdy kto zwiedza to muzeum może zobaczyć na żywo, jakie zawody były dawniej, a także odwiedzić poszczególnych artystów.
   Realizacja projektu wpisuje się w działalność Stowarzyszenia poprzez rozwój aktywności społecznej. Wspólne zainteresowanie twórczością ludową zaowocuje integracją mieszkańców. Nastąpi poprawa wizerunku atrakcyjności Muzeum Rzemiosła Artystycznego w Węglewie Kolonia. Ogólnodostępny szlak podniesie atrakcyjność usług turystycznych i edukacyjnych. Nastąpi łatwiejszy dostęp mieszkańców do wszechstronnej edukacji poprzez organizowanie jarmarków i kiermaszy. Wykorzystując właśnie charakter tych miejsc, będzie można na żywo pokazać, jak dawniej tworzono różne przedmioty i jakimi przyrządami się posługiwano. Odbiorcy znajdą swój sposób na życie i być może powrócą do zanikającego rzemiosła, przez co zmniejszy się bezrobocie. Skutkiem będzie podniesienie wiedzy o sztuce ludowej, tradycji, rozwinięcie zainteresowań, a w konsekwencji zmniejszenie liczby osób społecznie wykluczonych. „Szlak ginących zawodów i tradycji” wpłynie na zachowanie dziedzictwa kulturalno-regionalnego oraz na promocję dorobku twórców regionalnych na arenie ogólnopolskiej. Lokalizacja szlaku w centrum Polski ma szansę na zwiększenie zainteresowania turystów.
   Szlak jest spójny z biegnącym szlakiem bursztynowym, pielgrzymkowym, historycznym, św. Jakuba i konnym szlakiem podkutej szóstki. Jest to swoisty „Park ginących zawodów i tradycji”. W siedzibie Stowarzyszenia Kulturalnego Tradycja przygotowano specjalne miejsca na biesiady i imprezy integracyjne w wiejskim stylu. Zabawy przy ognisku przy ludowej, biesiadnej muzyce z pieczeniem kiełbasek na pewno dostarczą wiele wspaniałych wrażeń. 

   Sztuka ludowa - termin pojawił się dopiero w XIX w. i oznacza zespół elementów kulturowych właściwych dla tzw. ludu, również dla rzemieślników. To dzięki pracy ich rąk powstawały narzędzia, naczynia, a także stroje ludowe i przedmioty artystyczne dające regionalnej odrębności mieszkańców wsi. Rękodzieło stawało się źródłem dochodu, organizowano warsztaty rzemieślnicze, bądź było efektem samowystarczalności gospodarstwa. Dzisiaj rzemiosło staje się nieopłacalne z uwagi na postęp cywilizacji i wysokich kosztów produkcji rękodzieła oraz napływu ze wschodu wyrobów tanich. Dlatego regionalni rzemieślnicy coraz częściej wytwarzają przedmioty artystyczne niż użytkowe, dostosowując się do wymagań nabywców. Ginące zawody zaczęły stawać się atrakcją turystyczną. Są rzadko spotykane. Rękodzieło stało się unikatowe, tradycyjne metody wytwarzania stały się być wymarłe. Organizowanie pokazów, kiermaszy, jarmarków (np. podczas odpustu w Kawnicach w niedzielę po św. Augustynie), pozwala na pokazanie zwyczajów, obrzędowości, sprzedaż produktów rękodzielniczych, ale przede wszystkim na promocję regionu i uatrakcyjnienie życia na wsi i w mieście. Duże znaczenie ma również wpływ na zainteresowanie turystów regionalnymi produktami. Szczególnie zapraszani są aktywni turyści - ciekawi panujących w regionie zwyczajów, obrzędów i tradycji oraz mieszkających tu ludzi, którzy z wielką pasją opowiedzą o swoim rzemiośle. To świetna okazja do „podglądania” rzadkich umiejętności rękodzielniczych oraz możliwość uczestniczenia w warsztatach. 


SZLAK GINĄCYCH ZAWODÓW I TRADYCJI


   Szlak rozpoczynamy od Muzeum Rzemiosła Artystycznego w Węglewie Kolonia 62. Skupiamy takich artystów, jak:
Sylwester Rutkowski - zajmuje się rzeźbą od 2004 roku. Pochodzi z Węglewa. Związany jest z SKT od 2011 roku. Tworzy przede wszystkim w drewnie lipowym o tematyce ludowej. Wystawy: CKISZ Konin, Festiwal Cysterski w Lądzie, Targi Wikliny Wierzbinek, kiermasze i Jarmarki w Węglewie i w Kawnicach.
Grzegorz Buciak - instruktor KDK w Koninie. Ze sztuką związany od lat. Rzeźbi w drewnie lipowym, a najwięcej w dębowym. Jego prace zasługują na szczególne wyróżnienie, dzięki drobiazgowości w uwidocznieniu szczegółów. Swoje prace wystawiał w kraju i za granicą, 
Jan Paczkowski z Łasi poczta Rzewnie, pomysłodawca wykorzystania jałowca i wykonania z najmniejszych jego kawałków nawet dużej pamiątki.
Waldemar Gawliński sztuką ludową zajmuje się od 1970 przejmując rodzinną działalność kierzynki, praski do sera, koła do wozu, zabawki drewniane, drobną galanterię do użytku domowego (łyżki, deski, solniczki). Związany z naszym Stowarzyszeniem od początku istnienia. Stałe stoiska ze swoimi wyrobami posiada w Licheniu Starym.
Stanisław Sztamblewski - laureat wielu konkursów i wystaw, zarówno w kraju jak i za granicą. Sympatyk plenerów rzeźbiarskich.
   Nasi artyści mogą pokazać na żywo swoją twórczość dla szerszego grona, młodzieży szkolnej po uprzednim telefonicznym umówieniu. Zwiedzający mogą nacieszyć oko i podpatrzeć, jak powstają z kawałka drewna czasami duże dzieła, które zdobią naszą siedzibę, a także wiele innych pomieszczeń w kraju i za granicą. Z małej gałązki jałowca powstają duże przedmioty codziennego użytku albo dekoracyjne czy pamiątkarskie. Można również wypalać w drewnie, jak to czynią Aleksandra i Tomasz Nowakowscy ze Śremu.
   Inną techniką jest tkactwo, malowanie porcelany, ceramika, malowanie na jedwabiu i szkle, batik, koronkarstwo, szydełkowanie czy też robótki na drutach, złotnictwo. Tu wodzy fantazji i swoje zdolności pokazuje Stanisława Jasiczek. Wielokrotnie odznaczana i wyróżniana na konkursach nie tylko w kraju, ale również poza jego terytorium. Jej prace można oglądać w różnych zakątkach świata. Jest to postać barwna, pełna zaangażowania i wiary w sensowność swojej działalności. Można panią Stanisławę spotkać we własnym muzeum, opowiadającą z wielką pasją o swoich zainteresowaniach i zbiorach. Mianowicie, jak udało się otworzyć własne muzeum i jak to było w dawnych czasach. Pokazuje, jak powstaje masło, w jaki sposób można oddzielić śmietanę od mleka, jak się młóci zboże cepem, o różnych technikach rzemiosła artystycznego i sztuki ludowej. Jest dyspozycyjna i z chęcią poprowadzi żywe warsztaty.
   Należy również wspomnieć o Marzenie Cierzniak, zajmującej się ceramiką i malarstwem. Jej wyroby zdobią wiele pomieszczeń i zwiększają zbiory kolekcjonerskie. Wyjątkowo utalentowana osoba, która potrafi swoją pasją zarazić innych. Na co dzień pracuje w Warsztatach Terapii Zajęciowej w Michalinowie. Również z chęcią poprowadzi warsztaty i szkolenia z zakresu ceramiki.
   W muzeum można spotkać eksponaty z innych technik zanikającego rzemiosła, na przykład intarsja, plecionkarstwo, ceramika, garncarstwo, filcowanie, stroje ludowe, kowalstwo, dymarka, pająki, gobeliny, witraże, zabawkarstwo, introligatorstwo, powroźnictwo, wycinanka, frywolitka, bartnictwo, pszczelarstwo i wiele, wiele innych technik. Więcej można zobaczyć na stronach internetowych www.weglew.pl i www.skt.weglew.pl. Organizujemy kiermasze, Jarmark Św. Augustyna, plenery konkursy wielkanocne i bożonarodzeniowe oraz koncerty na najwyższym poziomie artystycznym. Nie zapominamy o świętach państwowych, takich ja: Konstytucja 3 Maja, rocznice Powstanie Styczniowe itp. Po takim zwiedzaniu możemy odpocząć na ławeczkach, pogawędzić o historii, a przy ognisku ogrzać się i opiec. Możemy również zamówić kapelę i przy wspólnym śpiewaniu i muzyce miło spędzić czas.
   Z Węglewa wyruszamy w kierunku Lądu. Po drodze zwiedzamy wiatrak paltrak, który stoi w Kawnicach po lewej stronie. Można sobie wyobrazić, jak dawniej mielono zboże na mąkę, w jaki sposób rozwijało się młynarstwo i piekarnictwo. Niestety, jest już nieczynny i właścicielka Jadwiga Rządkowska nie chce go remontować ani przekazać naszemu Stowarzyszeniu, abyśmy mogli go wyremontować i udostępnić do zwiedzania.
   Zatrzymujemy się w Lądzie, gdzie Zofia Wawrzyniak pokaże, jak powstaje malarstwo sztalugowe. Opowie o swojej pasji i historii malarstwa, a także pokaże, jak powstaje obraz. Laureatka kilku konkursów. Ma na swoim koncie szereg wystaw. Maluje przede wszystkim tradycje wiejskie, uchwyca uroki pięknego krajobrazu nad Wartą, zabytki naszej ziemi wielkopolskiej. Zofia Wawrzyniak twórczością plastyczną pasjonowała się od najmłodszych lat, wzrastając wśród starszych sióstr plastyczek, Joanny i Kazimiery. Wszystkie ukończyły Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Poznaniu oraz studia na różnych uczelniach plastycznych. Pani Zofia ukończyła Wydział Wychowania Plastycznego w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu. W latach 1970 - 2000 pracowała w szkole w Lądku i w Wojewódzkim Ośrodku Metodycznym w Koninie. W trakcie pracy zawodowej wspierała twórczość uczniów i nauczycieli. Uczestniczyła w wielu plenerach krajowych i zagranicznych. Brała udział w przeglądach i wystawach poplenerowych w różnych środowiskach. Otrzymała liczne dyplomy i podziękowania. Zdobyła wyróżnienie w Biennale twórczości nauczycieli w Koninie i w Ogólnopolskim Przeglądzie Twórczości w Lublinie. Nagrodzona została również przez Muzeum Okręgowe w Koninie za propagowanie idei ochrony zabytków kultury i sztuki. Swoje prace prezentowała na licznych wystawach zbiorowych, m.in. w Lądku, Nowej Soli, Pobiednej, Koninie, Györ (Węgry), Wenecji, Dobrej, Poznaniu, Lublinie, Żychlinie, Ciążeniu, Lądzie i Słupcy. Wystawy indywidualne: Ląd, Lądek, Słupca, Le Celle St.Cloud (Francja), Pyzdry, Poznań, Warszawa, Golina.
   Dalej jedziemy do Zagórowa, gdzie w pracowni ceramicznej spotkamy wcześniej wspomnianą Marzenę Cierzniak.
Następnie udajemy się do Czarnegobrodu do pracowni garncarskiej rodziny Dzisiątkowskich. Tu możemy zobaczyć, jak powstaje na kole garncarskim wazon, misa, donica. Członkowie rodziny opowiedzą, jak się szkliwi wyroby z gliny i jak się je wypala, aby nie rozpadły się po wyschnięciu i przedłużyły swoją żywotność.
   Udajemy się w kierunku Turku. Tam możemy zwiedzić Muzeum Tkactwa dzisiaj zmieniło nazwę na Muzeum Miasta Turku im. Józefa Mehofera. Zapoznamy się z różnymi technikami tkactwa. Na miejscu przewodnicy opowiedzą o historii powstania muzeum. Na uwagę zasługują tu Stefania Radke z mężem i Halina Guzik -twórcy ludowi, zajmujący się pisankarstwem, wyrobem palem wielkanocnych, tkactwem. Z chęcią poprowadzą warsztaty i pokazy. Opowiedzą o powstaniu i historii pisanki. 
   Następnie spotkamy się w Muzeum Technik Ceramicznych w Kole. Zwiedzając muzeum zobaczymy historię ceramiki, różne techniki wykonywania. Muzeum skupia bardzo dużo eksponatów zarówno z Polski jak i z innych zakątków świata. 
   Podążamy teraz do Brudzewa - rodzinnego miasta rodziny Staszaków. Niestety, najbardziej znany w Polsce rzeźbiarz, twórca ludowy Zdzisław Staszak odszedł już od nas. Jego tradycję dzieli syn Piotr Staszak. Prowadzi pracownię rzeźbiarską od roku. Jego rzeźby są rozpoznawalne na całym świecie. Jest prezesem Wielkopolskiego Stowarzyszenie Twórców Ludowych.
   Od niego pojedziemy do jego siostry Marianny Iwińskiej, zamieszkałej w Jabłkowie koło Kramska. Rzeźbi w drewnie. W chwili obecnej wykonuje figury i płaskorzeźby o tematyce sakralnej i ludowej. Swoje prace prezentuje w Wielkopolsce na festynach promujących rękodzieło. Rzeźby pani Marianny znajdują się w Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy, Muzeum w Lesznie, Gosławicach i Szreniawie. Od 3 lat prowadzi w Gminnym Ośrodku Kultury w Kramsku szkółkę rzeźbiarską, która cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Rzeźbienie to jej pasja życiowa. Z chęcią przekazuje swoje zdolności innym.
   Teraz mamy już niedaleko do Brdowa. Spotkamy się tu z Alicją Jabłońską. Koronkarstwem zajmuje się od roku. Jej prace to serwety, obrusy, firany, zadroski. Trudno już spotkać osobę, która z takim zapałem spełnia swoje pasje. Jej prace zdobią nie tylko polskie domy. Spotkać ją można na festynach, kiermaszach. Lubi ludzi i z dużym zaangażowaniem pokazuje, jak powstaje koronka szydełkowa i  zrobiona na drutach.
   Następnie udajemy się do Budzisławia Kościelnego. Zwiedzimy tutaj Izbę Pamięci Wsi, Młynarstwa i Rolnictwa w Budzisławiu Kościelnym. Tworzą ją dwa obiekty: Chata Młynarza i odrestaurowany wiatrak koźlak. 
   W Chacie Młynarza znajduje się Filia Biblioteczna Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Kleczewie. Oprócz podstawowej działalności biblioteki, czyli propagowanie czytelnictwa, organizowane są także cykliczne wystawy prac artystów z regionu konińskiego, spotkania autorskie, prelekcje, lekcje biblioteczne oraz lekcje tematyczne dla młodzieży szkolnej na temat dawnego rolnictwa i wiejskiego gospodarstwa domowego. Ponadto gromadzone są eksponaty obrazujące przeszłość wsi. Placówka organizuje cykliczne imprezy m.in. „Dzień Wiatru”, „Noc Muzeów” czy Budzisławski Jarmark Twórczości Ludowej. W okresie jesienno-zimowym odbywają się warsztaty rękodzielnicze dla wszystkich chętnych osób. 
   Wiatrak w Budzisławiu Kościelnym jest obecnie jedynym zachowanym wiatrakiem na terenie gminy Kleczew i jednym z nielicznych obiektów tego typu w tej części Wielkopolski udostępnionym do zwiedzania. Pobudowany został w 1858 r. w Kościanie na terenie ówczesnego zaboru pruskiego. Fundatorem wiatraka był Roman Bresiński. Do Budzisławia Kościelnego wiatrak trafił w 1926 r. Jego właścicielem od tego czasu był miejscowy młynarz Szczepan Mrówczyński. Wiatrak do końca lat siedemdziesiątych mełł zboże. Później zaczął podupadać. Po wielu latach niszczenia, w 2011 r. budzisławski „koźlak” odzyskał dawną świetność. Obiekt został odrestaurowany. W pobliżu stanęła także Chata Młynarza. Fundusze na ten cel gmina Kleczew pozyskała z Unii Europejskiej z Programu Odnowa i Rozwój Wsi. Główną ideą tego projektu jest zachowanie dziedzictwa kulturowego wsi. Największą atrakcją wiatraka są zachowane jego oryginalne części, m.in.: wał skrzydłowy wraz z kołem palecznym czy tzw. „kozioł”.
   Robiąc ogromne koło, powoli dobiega końca nasza wędrówka. Dojeżdżamy do Kazimierza Biskupiego. Tutaj spotkać możemy Mariannę Cetner i Marię Gutowską. Pani Marianna koronkarstwem zajmuje się od lat. Jej prace: serwety, bluzeczki, czy wykończenia kamizelek, brały udział w wystawach w kraju i za granicą. Natomiast Maria Gutowska plecie ze słomy, okleja wydmuszki. Niepowtarzalne wzory plecionek: koszyczki , serwetniki, baranki czy szkatułki.
   Z Kazimierza Biskupiego udajemy się już do ostatniego miejsca - Lubiecza (gmina Golina), do rodziny Arlety i Radosława Stolarskich. Tam możemy zapoznać się z bartnictwem-produkcją miodu. Państwo Stolarscy z wielką chęcią opowiedzą o swojej i rodzinnej pasji i zainteresowaniach, a także o kowalstwie, które niestety zanikło w tej rodzinie. Pozostało tylko kilka elementów.

   Wspólnie przejechaliśmy 250 kilometrów. Spotkaliśmy zdolnych ludzi z pasją, o ciekawym wnętrzu, którzy z pełnym zaangażowaniem kultywują tradycje ginącego rzemiosła. Wszyscy wspomniani artyści ludowi chcą je ocalić od zapomnienia. 

POLECAMY:

Mistrz rzemiosła artystycznego-kilimiarstwo Stanisława Jasiczek
Węglew Kolonia 53A 62-590 Golina, tel.667290482
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. www.weglew.pl


Muzeum Rzemiosła Artystycznego w Węglewie Kolonia
Stowarzyszenie Kulturalne „Tradycja”
Węglew Kolonia 62 62-590 Golina
www.weglew.plwww.skt.weglew.pl, tel. 667290482
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Rzeźbiarz ludowy Sylwester Rutkowski 
Konin ul. Wyzwolenia 5 m 15, tel. 605469253

Rzeźbiarz ludowy Grzegorz Buciak 
Konin ul. Wierzbowa 12, tel. 669701705

Rzeźbiarz ludowy Stanisław Sztamblewski 
Kraśnica, tel. 632459604

Wypalanie w drewnie Aleksandra i Tomasz Nowakowscy
Śrem, tel. 537191912


Ceramika Marzena Cierzniak 
Zagórów, tel. 721338701

Malarstwo sztalugowe - tradycje wiejskie, zabytki, kwiaty Zofia Wawrzyniak 
Ląd nad Wartą, tel. 798960962

Pracownia Garncarska Łukasz Dzieciątkowski
Czarnybród 10, 62-580 Grodziec
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. tel. 697546253

Wyroby z jałowca - upominki z drewna Jan Paczkowski
Łaś poczta Rzewnie, tel. 662570488

Rzeźbiarz ludowy Piotr Staszak
Brudzew, tel. 632797450

Muzeum Miasta Turku im. Józefa Mehofera
www.muzeum.turek.pl
Muzeum Technik Ceramicznych
Koło ul. M. Kajki 44, tel. 632721559
www.muzeum-kolo.pl

Koronkarstwo Alicja Jabłońska
Brdów ul. Stodolna 6, tel.632713081

Rzeźbiarz ludowy Marianna Iwińska z domu Staszak
Jabłków koło Kramska tel. 513649056

Młynarstwo-wiatrak
Filia Biblioteczna i Izba Pamięci Wsi, Młynarstwa i Rolnictwa
62-541 Budzisław Kościelny, ul. Słupecka 14, tel. 63 233 44 84,
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Koronkarstwo, hafciarstwo Marianna Cetner
Kazimierz Biskupi tel. 632411383

Plecionkarstwo, pisanki Maria Gutowska
Kazimierz Biskupi, tel. 793105512

Bartnik-pszczelarstwo, kowalstwo Arleta i Radosław Stolarscy
Lubiecz 62-590 Golina, tel. 603651343

Stroje ludowe-ludowy zespół taneczny Dariusz Intrys
Instruktor KDK w Koninie
Plac Niepodległości 1, tel. 603946622

Centrum Informacji Turystycznej Konin –udziela informacji turystycznej
ul. Dworcowa 2, tel.63-2463248
Wielkopolska Izba Rzemieślnicza - skupia artystów rzemieślników ginących zawodów
Poznań, Aleje Niepodległości 1

Trasa turystyczna piesza, rowerowa, samochodowa „ Szlaku ginących zawodów i tradycji”


Wyruszamy z Węglewa Kolonia 62 - Muzeum Rzemiosła Artystycznego - wiatrak Kawnice, W Lądzie spotykamy się z twórczością Zofii Wawrzyniak - 20,3 km
Jedziemy do Zagórowa do Marzeny Cierzniak - pracownia ceramiczna, następnie do Czarnegobrodu do Pracowni garncarskiej rodziny Dziesiątkowskich - 18,4 km.
Udajemy się do Muzeum Miasta Turku im. Józefa Mehofera – 45,7 km, dalej do Brudzewa do Piotra Staszaka-pracownia rzeźbiarska – 13 km,
Potem udajemy się do Koła do Muzeum Technik Ceramicznych -16,3 km,
Zahaczymy o Brdów o Panią Alicję Jabłońską koronkarstwo – 19,5 km i do Marianny Iwińskiej -rzeźbiarka ludowa z Jabłkowa - 27,3 km,
Wyruszamy do Budzisławia Kościelnego zwiedzać młynarstwo-wiatrak i dom młynarza - 37,3 km,
W drodze powrotnej spotkamy w Kazimierzu Biskupim Mariannę Cetner i Marię Gutowską 21,7 km, Ostatnim zawodem będzie bartnictwo i kowalstwo - pozostałości Arlety i Radosława Stolarskich w Lubieczu - 9,8 km i powracamy do Węglewa Kolonii 62 -11,6 km.
Wspólnie pokonaliśmy w przybliżeniu 250 km. Możemy tez skrócić trasę wyłączając Koło i Turek, Brudzew, Brdów. Pojedziemy wtedy 176 km. Życzymy przyjemnych wrażeń i wspaniałej zabawy z zanikającymi rzemiosłami.

Opis ginących zawodów i tradycji


   Krawiectwo-stroje ludowe
Ubiór odświętny, reprezentacyjny. Obejmuje zarówno odzież codzienną i stosowany do wszystkich części odzieży. Potocznie mówimy o strojach ludowych, gdyż one to przede wszystkim stanowią wyróżnik tożsamości regionalnej. Dodanie przymiotnika ludowy mówi nam ,ze chodzi o strój tradycyjny. Autentycznych już na wsi się prawie nie spotyka. Stanowi to problem dla zespołów folklorystycznych. W wielu regionach ludzie nawet nie pamiętają. Dziś już na ogół kwestionuje się zasadność podziału kraju na grupy etnograficzne. Wśród strojów wielkopolskich wymieniamy; biskupiński, szamotulski, lubuski, chazacki, pałucki, łęczycki. Zachowane stosunkowo długo na niektórych obszarach Wielkopolski tradycyjnych strojów były często wyrazem walki z germanizacją, był symbolem polskości. Charakterystyczne dla strojów wielkopolskich są piękne czepce tiulowe, różnych kształtów zdobione delikatnym haftem białym. Cieszymy się ,że ocalał ludowy zespół taneczny, który obchodził swoje 35 lecie w tym roku przy KDK w Koninie. Oglądając występy możemy podziwiać stroje ludowe z różnych regionów Polski,a także poznać tańce ludowe.

   Tkactwo
Umiejętność wypracowana przez człowieka jeszcze przed wiekami. Pozyskiwanie włókna z roślin lub runa zwierzęcego było pierwszym krokiem do wykształcenia się tego rękodzieła. W Polsce rozwinęło się już z wieku XI. Były to proste ręczne warsztaty tkackie poziome. Później krosna dwu i wielonicieniowych. Szeroko rozwinięte na wsi, szczególnie przez kobiety, przekazywane z pokolenia na pokolenie, ze względu na potrzebę zastosowania w codziennym użyciu, ubiorze, gospodarstwie domowym, wyposażeniu wnętrz mieszkalnych. W tkactwie ludowym podstawowym surowcem są: len, konopie, wełna i bawełna. Ogromną rolę w tkackim rękodziele odgrywa barwa. Rozwinęło się farbiarstwo dopiero XIX w. Do tej pory stosowano naturalne barwniki pochodzenia roślinnego: z kory dębu-czarny i szary, bazylii i marzanny= czerwień i indygo-niebieski, rozedy i kurkumy -żółty, oraz zwierzęcego z czerwca i koszenili- czerwień. Technologia tkacka polegała na przeplataniu osnowy z wątkiem według określonego porządku. Powstawały sploty płócienne, splot rypsu płóciennego- osnowowego, splotu, rypsu płóciennego- wątkowego, splot rządkowy. Motywy zdobnicze to pasy, kraty, włociennicowe elementy zdobnicze, wzory kostkowe, broszowanie, dywany podwójne, tkaniny ażurowe. Należy wspomnieć o makatkach , gobelinach czy arrasach wawelskich.

   Garncarstwo
Garnki, dwojaki, przedmioty kultu, zabawki, ozdoby, czy tkackie przęśliki towarzyszyły mieszkańcom zagrody wiejskiej od czasów Celtów II w p.n.e. Najważniejszym i najpotrzebniejszym owocem tej umiejętności były garnki. Początkowo lepieniem zajmowały się kobiety, później mężczyźni, którzy obróbkę gliny zaczęli traktować jak zawód. Samo garncarstwo uważa się za najstarsze i najwcześniej wyodrębnione rzemiosło. Jedną z nowinek techniki tej dziedziny było jednotarczowe koło garncarskie napędzane ręcznie. Następnym etapem było wybudowanie pieca do wypalania dwukomorowego, gdzie wypala się siwaki czyli tzw. ceramikę czarną. Ważnym etapem w ceramice było szkliwienie jej, co dało możliwości estetyczne, większą trwałość. Umiejętność wypalania naczyń była wśród garncarzy wyżej ceniona niż umiejętność toczenia czy zdobienia. Najpierw wypalano w ogniskach i jednokomorowych piecach np. chlebowym, później w dwukomorowych. Naczynia ozdobne, zwłaszcza te barwnie malowane, używane były zwykle tylko przy uroczystych okazjach. Pełniły przede wszystkim funkcje dekoracyjne, rozstawione na półkach ozdabiały wnętrza izby i świadczyły o zamożności gospodarza. Z piców po wypaleniu wyjmowano nie tylko garnki. Były tam zabawki-grzechotki, ptaszki, gwizdki, kropielnice, kapliczki. Dzisiaj toczymy na kole elektrycznym i wypalamy w piecach elektrycznych.

   Kowalstwo
Kuźnia była miejscem, gdzie kowal zamieniał żelazo w narzędzia. Najpierw używano narzędzi drewnianych czy kamiennych wyrabianych w we własnych gospodarstwach. Narzędzia żelazne stały się trwalsze co dało możliwość postępu w rolnictwie. Wyposażenie gospodarstw w przedmioty żelazne było różne i zależało od zamożności gospodarza. Sytuacja dopiero zaczęła się zmieniać wraz z XIX w urbanizacją wsi. Nastąpił wzrost asortymentu narzędzi używanego w gospodarstwie. Zaczęto używać żelaza w budownictwie, ćwieki, zamki, kraty, kucie broni. Wraz z rozwojem miast z kowalstwa zaczęło rozwijać się ślusarstwo, nożownictwo, iglarstwo, płatnerstwo. Rozwinął się przemysł metalowy, a kowalstwo na wsi często zaginęło. Na wsi nadal podkuwano konie, robiono łańcuchy, siekiery, naprawiano narzędzia. Zaczęto również wykonywać bardziej dekoracyjne kowalstwo: wieszaki, świeczniki, półki.

   Wiatraki-młynarstwo, sitarstwo
Życie na wsi toczyło się wokół zdobycia pożywienia oraz zabezpieczenie płodów rolnych i hodowlanych. Jedną z takich prac było przetwórstwo zbożowe. Jednym z pierwszych narzędzi do koszenia zboża używano kosy, z kolei do młócenia zboża używano cepa. Przetwory zbożowe stanowiły pokarm codzienny. Do obróbki zboża wykorzystywano przede wszystkim stępy, żarna oraz zespoły urządzeń znajdujących się w młynach i wiatrakach. Mamy 3 rodzaje wiatraków: holender, kożlak w Budzisławiu i poltrak w Kawnicach. Najstarszą metodą było prażenie zboża. W XVIII w wiatrakach i młynach pojawiły się stępy mechaniczne poruszane przez wodę lub wiatr. Mąkę otrzymywano też przez rozcieranie zboża na żarnach od czasów neolitu. W ten sposób rozwinął się zawód młynarza, sitownictwo - wyrób sit do przesiewania i piekarnictwo- należy tu wspomnieć o stolarstwie, ciesielstwie i budownictwie drewnianym (powstawały łopaty do chleba, pojemniki na wyroby, budowano wiatraki młynów czy chałupy drewniane).

   Plecionkarstwo - wikliniarstwo
Zawód jeden z najstarszych zawodów. Powstał, aby pomóc w transporcie towarów, w myśliwstwie i przechowywaniu produktów. Plecionkarstwo stało się codziennym zajęciem. Plecionki były wykonywane z wikliny- wikliniarstwo, korzenia sosny i jałowca, rogorzyzny, słomy, kory brzozowej, łyka lipowego i wiązowego, młodych pędów leszczyny, dębu , jałowca i świerku. Należy wspomnieć, że dokładnie plecione z korzenia konwie służyły jako wiadra strażackie. Wiele drobnych pojemników, torebki, tabakierki robiono z kory brzozowej. Kosze, oprócz wyrabianych z wikliny, pleciono ze słomy, budowano ule. Plecionkę zastosowano także w budownictwie do budowy ścian w budynkach gospodarczych i mieszkalnych. Zastosowano również w obuwiu, torebek i do kapeluszy. Rozwinęły się meble wiklinowe ratanowe (fotele, szafki, krzesła).

   Stolarstwo-kołodziejstwo, snycerstwo, bednarstwo, rzeźba ludowa, zabawkarstwo
Wśród najbardziej narażonych na wyginięcie zawodów są m.in. bednarstwo( wyrób naczyń metodą klepkową- beczek, kadzi, bali, maselnic, cebrzyków). Kołodziejstwo z uwagi na zanikające wozy a rozwój motoryzacji również zanika z naszej planety. Sznycerstwo jest jednym z najstarszych rzemiosł artystycznych. Rozwinęło się już w starożytności, ale rozkwitło w późnym gotyku i baroku. To przede wszystkim rzeźby ołtarzowe, figury świętych, krucyfiksy, konfesjonały , ambony, ramy , oprawy na lustra. Ołtarz wykonany przez Wita Stwosza w kościele Mariackim w Krakowie jest bardzo znany i jest najbardziej rozpoznawany jako wyrób sznycerski. Rzeźba ludowa wykonywana przede wszystkim przez ludność wiejską. Kiedyś za pomocą dłuta robiono zabawki, a nawet całe sceny - szopka w Wambierzycach wykonana dla swoich dzieci przez stolarza. Na naszym terenie jest wielu rzeźbiarzy, którzy z wielką pasją wykonują swoje dzieła w lipie, dębinie, topoli, osice.
   Wszystkie wyroby artystyczne, rękodzielnicze mają duszę, są unikatowe, niepowtarzające się. Oprócz znaczenia użytkowego mają też dekoracyjny wyraz. Często służą za upominek, ale też zwiększa się liczba osób, którzy kolekcjonują je, aby „ocalić od zapomnienia”.

 

 

Ostatnio zmienianyśroda, 23 wrzesień 2015 12:29

Gorąca orędowniczka polskiej tradycji i dawnego rzemiosła. Założycielka własnego Muzeum Rzemiosła Artystycznego w Węglewie Kolonia oraz inicjatorka powstania Stowarzyszenia Kulturalnego "Tradycja". Chętnie poświęca swój czas i energię, by ocalić od zapomnienia dawne umiejętności i sztukę ludową. Z dużym sukcesem promuje także współczesnych lokalnych twórców. Co jednak najważniejsze, swoją pasją zaraża innych i skutecznie motywuje mieszkańców swojego regionu do działań na rzecz miejscowej społeczności. Sama także oddaje się twórczości ludowej i jest mistrzem kilimiarstwa.

1 Komentarz

Skomentuj

Powrót na górę
Nasz portal wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies w zakresie odpowiadającym konfiguracji Twojej przeglądarki. Więcej o naszej Polityce prywatności
Zgadzam się