Generał Dezydery Chłapowski, Księżna Łowicka i śródpolna droga krzyżowa - cz. 1

Dezydery Chłapowski był adiutantem generała Jana Henryka Dąbrowskiego, oficerem ordynansowym Napoleona, szefem szwadronu polskiego 1 Pułku Szwoleżerów-Lansjerów Gwardii Cesarskiej. Odbył kampanie: moskiewską i saską. Rozgoryczony postawą Napoleona wobec Polski poprosił o dymisję, rozpoczynając nowy rozdział w swoim życiu - okres pracy organicznej. Podążymy dzisiaj do jego ziemi rodowej, odkrywając przy okazji ciekawe miejsca i historie.

   Po zakończeniu służby u Napoleona Dezydery Chłapowski w stopniu pułkownika rezerwy osiada w rodzinnej  Turwi, odkupując majątek od zadłużonego ojca. W celu pogłębienia wiedzy o nowoczesnym gospodarowaniu po raz drugi w latach 1818-1819 udał się do Anglii. Po powrocie zastosował podpatrzone tam rozwiązania. Wprowadził m.in.: płodozmian, zasiew koniczyny wzbogacający glebę oraz sławne nasadzenia śródpolne. Po piętnastu latach spłacił wszystkie długi, a majątek w Turwi stał się  jednym z najlepszych gospodarstw w Wielkim Księstwie Poznańskim. Po wybuchu powstania listopadowego, jeszcze raz przywdziewa mundur, chcąc zbrojnie służyć ojczyźnie. Niestety jego śmiałe plany wojskowych operacji są niweczone przez opieszałość i niezdecydowanie  zwierzchników, najpierw Chłopickiego, później generała Antoniego Giełguda. W końcu spóźnioną decyzją Rady Narodowej zostaje awansowany do stopnia generała dywizji z powierzeniem dowództwa na Litwie. Wcześniej sytuacja zmusza go do przekroczenia z oddziałem granicy prusko-rosyjskiej. Jako poddany pruski został skazany na rok więzienia. Karę odbył w twierdzy w Szczecinie, gdzie napisał podręcznik o rolnictwie. Po wyjściu na wolność związał się politycznie ze swoim byłym podkomendnym Karolem Marcinkowskim. W turewskim majątku kształcił licznych praktykantów, m.in. Maksymiliana Jackowskiego. Wspierał wiele przedsięwzięć dających opór powszechnej germanizacji. Przez swoją działalność stał się osobą powszechnie poważaną.  

   Po krótkim zapoznaniu się z postacią generała, przekroczmy bramę do turewskiej rezydencji. Barokowy budynek pałacu pochodzi z lat 1760-1770, wybudowany został przez Ludwika Chłapowskiego. Przebudowy w latach 1820-1830 i w początkach XX wieku nadały mu charakter dwustylowy z centralną częścią o formie barokowej i masywną neogotycką wieżą. Taki kierunek przebudowy miał swoje celowe założenie. Wprowadzenie stylu neogotyckiego miało sprawić pozorne "postarzenie" budynku, a tym samym świadczyć o starodawności rodu jego właścicieli.
   Bardzo ciekawym elementem jest dobudowana do pałacu w latach 1847-1848 kaplica NMP Niepokalanie Poczętej w stylu neogotyku angielskiego. Połączona jest z pałacem galerią na piętrze. Z kaplicą związana jest ciekawa historia. Została zaprojektowana przez córkę generała Zofię. Bezpośrednim impulsem do jej powstania było cudowne nawrócenie ateisty, Żyda ze Strasburga - Alfonsa Marii Ratisbonne. Generał Chłapowski z żoną i córkami byli świadkami tego wydarzenia w dniu 20 stycznia 1842 r. w rzymskim kościele św. Andrzeja delle Fratte w kaplicy Matki Bożej Cudu. Należy nadmienić, iż także poruszony tym wydarzeniem starszy brat Alfonsa, Teodor Ratisbonne założył zgromadzenie Matki Bożej z Syjonu. W ołtarzu kaplicy znajduje się obraz Matki Boskiej Niepokalanej, kopia obrazu z jednego z rzymskich kościołów. W okolicy lewego ramienia Maryi widoczne są ślady po bagnecie, którym obraz był przeszyty przez jednego z niemieckich żołnierzy stacjonujących w Turwi. W trakcie przebudowy w 1874 roku nad kaplicą wykonano strych, który później wykorzystywano do przechowywania starych przedmiotów, uszkodzonych książek, mundurów generała, kolekcji  broni -  słowem różnych rodzinnych pamiątek. Niestety w czasie wojny pałac z przyległą kaplicą został splądrowany, a zbiory zniknęły.       
   Przejdźmy się jeszcze po przepięknym parku przypałacowym, pierwotnie skomponowanym przez francuskiego projektanta Augustyna Denizota. Wśród bujnej roślinności, starodrzewu, możemy podziwiać oddalony widok bryły pałacu przez taflę stawu.
   W pałacu ma swoją siedzibę Stacja Badawcza Zakładu Badań Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN. Pałac wewnątrz można zwiedzać grupowo po uprzednim umówieniu wizyty lub skorzystać z okazji organizowanych drzwi otwartych. Po przeciwnej stronie ulicy Szkolnej znajduje się budynek starej gorzelni,  który także można zwiedzić w wyznaczonych terminach.

   Skierujemy się teraz w stronę następnej miejscowości związanej z rodem Chłapowskich - Rąbinia. Wiedzie do niego droga wysadzana lipami, przedłużenie ulicy Szkolnej. W okresie Wielkiego Księstwa Poznańskiego (1815-1848) miejscowość wzmiankowano jako Rombin.
   Na małym ryneczku w centrum wsi, placu Kościuszki znajduje się głaz z tablicą upamiętniającą podpisanie w okolicy Rąbinia aktu oficjalnego przystąpienia Wielkopolski do powstania przeciw pruskiemu zaborcy. W rąbińskim lesie w 1909 r. Zygmunt i Tekla Chłapowscy postawili drewnianą kaplicę w miejscu tragicznej śmierci na polowaniu Kazimierza Mańkowskiego.
   Najciekawszym miejscem jest kościół pod wezwaniem Apostołów Piotra i Pawła z przyległą nekropolią rodu Chłapowskich. Kościół późnogotycki z końca XV wieku, osadzony na pozostałościach świątyni romańskiej z wieku XIII, jednonawowy z parą bocznych barokowych kaplic z 1648 roku i neogotyckim  prezbiterium z lat 1904-1905.
   Wokół kościoła znajduje się niewielki, otoczony ceglanym murem cmentarz, będący nekropolią rodu Chłapowskich. Zostali tutaj pochowani m.in.: Dezydery Chłapowski wraz z żoną Antoniną z Grudzińskich Chłapowską, jego ojciec - Józef Chłapowski oraz Księżna Łowicka czyli Joanna Grudzińska, urodzona w Poznaniu, córka ostatniego właściciela Chodzieży  i siostra Antoniny, żony gen. Dezyderego Chłapowskiego. W roku 1820 poślubiła księcia Konstantego Pawłowicza Romanowa, zostając jego drugą, morganatyczną żoną. Po potrójnym ślubie. tzn. prawosławnym, katolickim i cywilnym, otrzymała tytuł księżnej łowickiej i dobra łowickie, wywodzące się z księstwa biskupów gnieźnieńskich. Odtąd nosiła nazwisko Łowicka-Romanowska. Jej mąż, wielki książę Konstanty, był naczelnym wodzem armii Królestwa Polskiego, a w dniu wybuchu powstania listopadowego stał się głównym celem spiskowców. Salwował się ucieczką, lecz wkrótce zmarł, prawdopodobnie na cholerę przywleczoną przez wojska rosyjskie. Krótko po nim, 29 listopada 1831 r. umiera Księżna Łowicka i zostaje pochowana w Carskim Siole. W 1929 r. jej szczątki ekshumowano i przeniesiono do Rąbinia. Na rąbińskim cmentarzu spoczywa także Wacław Gutakowski herbu Gutak, którego żoną była trzecia z sióstr Grudzińskich - Józefa. Był on oficerem  armii napoleońskiej, a także adiutantem cara Aleksandra I. Należały do niego dobra pocysterskie w Lądzie oraz majątek Dłutów. Nieślubny syn Gutakowskiego, Ludwik Aleksander Ryll był wykonawcą zamachu na margrabiego Aleksandra Wielopolskiego. 7 sierpnia 1862 r. za ten czyn został stracony na warszawskiej cytadeli.
   Wróćmy do kościoła. Po bokach wejścia głównego znajdują się dwie kopie tablic VII i VIII drogi krzyżowej. Gzie są pozostałe? Odpowiedzi należy szukać w oddalonym o kilka kilometrów Kopaszewie.

 Przeczytaj cz. 2

Ostatnio zmienianyczwartek, 22 czerwiec 2017 19:21

Absolwent Politechniki Poznańskiej, pracuje w branży motoryzacyjnej. Już jako dziecko lubił przyrodę oraz podmiejskie klimaty. Wiele czasu spędzał na włóczędze po polach i leśnych duktach Puszczy Zielonki. Z ciekawością zwiedzał także wielkopolskie pałace i dwory. Z fotografią zetknął się już w dzieciństwie. Zawsze fascynowała go jej magia - obietnica podroży w czasie i przestrzeni. Dopiero jednak od niedawna zajął się fotografią bardziej świadomie. Wciąż lubi odkrywać Wielkopolskę. Uchwyconymi w obiektywie obrazami oraz osobistymi wrażeniami ze swoich małych podróży dzieli się na łamach portalu www.wielkopolska-country.pl.

1 Komentarz

  • Iza

    Iza

    Link do komentarza niedziela, 18, czerwiec 2017 20:54

    Świetna wirtualna wycieczka i mnóstwo interesujących informacji. Czytając artykuł i oglądając zdjęcia, łatwo wyobrazić sobie opisane miejsca.

Skomentuj

Powrót na górę