Bóg stworzył wieś, a człowiek miasto.

Skrzetuski - bohater romantyczny czy hultaj i ladaco?

Leżę tak w domu w łóżku „powalony” ciężką chorobą zwaną przeziębieniem, a wiadomo jak mężczyźni przechodzą ten straszny stan - po prostu umieramy i lepiej nie wchodzić nam wtedy w drogę, no chyba, że z gorącą herbatą z miodem i cytryną. No, więc leżę tak sobie, umieram z cierpienia i nudy i myślę, o czym tu napisać dla mojego ulubionego portalu wielkopolska-country.pl. Przewertowałem swoją prywatną biblioteczkę i znalazłem kilka ciekawych książek o sławnych Wielkopolanach. Otworzyłem niedbale książkę i natknąłem się na rozdział o Skrzetuskim - bohaterze sienkiewiczowskim z powieści „Ogniem i mieczem”, którą zna każdy Polak. Ponieważ kilka lat temu byłem w miejscowości Rożnowo, w której się ów bohater  urodził, już w myślach układał mi się nowy artykuł na jego temat właśnie.

Czytaj dalej...

W Pakawiu po kawie

Na skraju Puszczy Noteckiej, 13 kilometrów na zachód od Wronek, znajduje się wyjątkowa osada. Jeziora, lasy, świeże powietrze, cisza i święty spokój - po prostu raj na ziemi. To idealne miejsce do wypoczynku. Można np. usiąść w cieniu ogromnych dębów z filiżanką lub termosem aromatycznej kawy i zapomnieć o największych kłopotach. À propos kawy... Dawno, dawno temu pił ją tutaj pewien bardzo sławny Francuz.

Czytaj dalej...

Wielkopolska zbójecka

Gdy wpadła w moje ciekawskie „łapska” książka Józefa Pieprzyka o hultajach i zbójach wielkopolskich ("Wielkopolscy zacni i nicponie) obudził się we mnie dawny i zapomniany  chłopięcy zew do awanturniczego trybu życia, chłopięcy pęd do przeżycia pirackiej czy zbójnickiej przygody, do poszukiwania skarbów. Myślałem, że w Wielkopolsce zbójnictwem nie parały się nawet największe szelmy - że to raczej tylko domena górali, Ślązaków czy ludności dalekich polskich wschodnich kresów. Myliłem się bardzo i w sumie dobrze, bo jest o czym pisać i będzie można przekazać lokalne legendy dalej. No i najważniejsze - mam nadzieję, że marzenie z dzieciństwa w końcu się spełni i zostanę zbójem, chociaż tu na papierze w kratkę i na Waszych monitorach. Kolorowo i romantycznie jak to bywa w opowieściach i legendach jednak nie było. Było krwawo, ponuro i przerażająco.

Czytaj dalej...
Subscribe to this RSS feed