Tajemniczy kościół

Jadąc drogą z Janowca Wielkopolskiego do Żnina, przejeżdżając przez miejscowość Zrazim, ukazuje się nam górująca nad okolicą wieża kościoła. Widok niby najzwyklejszy, kościół jakich wiele oglądanych co dnia. Patrzymy w jej kierunku i kontynuujemy podróż. Jednak po chwili dociera do naszej świadomości, że oto w zarejestrowanym obrazie jest jakaś nieścisłość, coś do czego nie przywykliśmy, niepasującego do zapamiętanych obrazów.

    Zwalniamy i spoglądamy raz jeszcze. Tak, rzeczywiście, bardzo smukła wieża pokryta jest ciemną, prawie czarną dachówką z widocznymi ubytkami. Remont? Nie, brakuje rusztowań, a uszkodzenia wyglądają na powstałe w dłuższym okresie czasu.
   Ciekawość każe nam zapomnieć o głównym celu podróży, skręcamy w pierwszą napotkaną poprzeczną polną drogę i po chwili zatrzymujemy się przed pozostałościami parkanu. Bramy i furtki już nie ma, o ich istnieniu przypominają tylko żelazne części, sterczące z ocalałych ceglanych filarów. Za nimi splątane z dziką roślinnością resztki siatki prowizorycznego ogrodzenia, widać już dawno sforsowanego. W głębi, wśród drzew majaczy sylweta zagadkowego kościoła. Wygląda na opuszczoną świątynię ewangelicką. Kto jest właścicielem? Czy można wejść? Kłębią się pytania. Zapytać nie ma kogo, ale nie mamy złych zamiarów, szybka decyzja - wchodzimy!
   Stąpając wśród wysokiej trawy dochodzimy do drewnianych dwuskrzydłowych drzwi głównych, oprawionych finezyjnymi zawiasami. Żadnej kłódki, może zamknięte od wewnątrz? Jednak nie, prawe skrzydło uchyla się. Trochę niepewni wchodzimy do wnętrza. 
  Widok kruchty w wieży nie pozostawia wątpliwości, co do pochodzenia i stanu świątyni. Sklepienie w kolorze niebieskim z licznymi plamami od zacieków. W górze okrągły otwór, zapewne służący do przepuszczenia liny poruszającej dzwon na wieży. Nad przejściem do nawy napis ozdobnymi gotyckimi literami. Jeszcze wyraźny, można odczytać słowa:
Herr, wohin sollen wir gehen? Du hast Worte des ewigen Lebens. 
Jan 6,67-69
Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść?
Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, dokąd pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.
A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.
   Wchodzimy dalej do nawy kościoła. Zatrważa nas zastany obraz zniszczenia. Odrapane z tynków ściany, wybite okna, nawet posadzka w większości zdemontowana. Brak jakiegokolwiek ruchomego elementu pierwotnego wyposażenia. Spoglądamy w górę na zdobione drewniane sklepienie. Ono jeszcze przetrwało, zapewne tylko ze względu na trudność w demontażu. Prezbiterium zwieńczone łukiem pomalowanym tak jak kruchta na niebiesko, obrazując firmament z gwiazdami. Obtłuczony cokół ołtarza dopełnia przygnębiającego widoku. Mimo wszystko, a może na przekór tego co zastaliśmy, nasza wyobraźnia próbuje odtworzyć przeszłość. Intensywnie usiłujemy dostrzec i usłyszeć modlących się dawnych mieszkańców tej okolicy, lecz zmysły nieubłaganie przywracają nas do rzeczywistości i po chwili słyszymy tylko szelest uschniętych liści, poruszanych wiatrem w rytm migocących refleksów światła, przenikających przez spiczaste okna.
 
Dziwne, że takie zniszczone relikty ludzkich rąk oddziaływują na nas o wiele intensywniej niż wypielęgnowane zabytki. Może skuteczniej uświadamiają nam wymiar o jakim często zapominamy, wymiar czasu, jakkolwiek byłby względny.
  Na ścianie po lewej stronie prezbiterium można odczytać następny werset z ewangelii, ten po prawej jest bardziej zniszczony:
Matthaeus 11,28-
Kommet her zu mir alle, die ihr mühselig und beladen seid; ich will euch erquicken.
29-30
Nehmet auf euch mein Joch und lernet von mir, denn ich bin sanftmütig und von Herzen demütig, so werdet ihr Ruhe finden für eure Seele, denn mein Joch ist sanft und meine Last ist leicht.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, Ci, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, Ja wam dam ukojenie. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych, Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
  Wchodzimy jeszcze krętymi schodami na chór, a potem oglądamy kościół z zewnątrz. Poruszając się przez zarośla szybko odnajdujemy następne dwa wejścia: do wieży i prezbiterium.
   Opuszczamy to miejsce z minionego czasu, bogatsi o nowe wrażenia i wykonany pośpiesznie zapis fotograficzny z obawą, by w przyszłości te i inne fotografie nie pozostały jedynym śladem po tym ciekawym zabytku.

***

   Zrazim leży w województwie kujawsko-pomorskim, blisko granicy z województwem wielkopolskim, w gminie Janowiec Wielkopolski. W internecie można znaleźć kilka informacji o znajdującym się tu opuszczonym kościele. Kościół neogotycki pochodzi z 1892 r., ceglany, jednonawowy ze strzelistą kwadratową wieżą od frontu z dachem namiotowym, nad nawą dwuspadowym pokrytym grafitową dachówką. Posiada krótkie prezbiterium, zamknięte prosto. Szersza nawa jest prostokątna, na zewnątrz oszkarpowana. Po likwidacji parafii przeniesiono dzwon znajdujący się w jego wieży do kościoła w pobliskich Żernikach. W okolicy znajduje się pastorówka i cmentarz ewangelicki.


 

Ostatnio zmienianywtorek, 30 maj 2017 17:41
  • Oceń ten artykuł
    (3 głosów)
  • Dział: Artykuły
  • Czytany 607 razy

Absolwent Politechniki Poznańskiej, pracuje w branży motoryzacyjnej. Już jako dziecko lubił przyrodę oraz podmiejskie klimaty. Wiele czasu spędzał na włóczędze po polach i leśnych duktach Puszczy Zielonki. Z ciekawością zwiedzał także wielkopolskie pałace i dwory. Z fotografią zetknął się już w dzieciństwie. Zawsze fascynowała go jej magia - obietnica podroży w czasie i przestrzeni. Dopiero jednak od niedawna zajął się fotografią bardziej świadomie. Wciąż lubi odkrywać Wielkopolskę. Uchwyconymi w obiektywie obrazami oraz osobistymi wrażeniami ze swoich małych podróży dzieli się na łamach portalu www.wielkopolska-country.pl.

1 Komentarz

  • Iza

    Iza

    Link do komentarza wtorek, 30, maj 2017 22:48

    Oczywiście, że cieszy jak widzimy zadbany i odnowiony kościół czy pałac. Żal patrzeć, kiedy piękny i zabytkowy obiekt popada w ruinę. Zgadzam się jednak z autorem artykułu, że większe emocje wzbudza widok opuszczonego i zaniedbanego obiektu. Po remoncie nie ma zwykle żadnych śladów zostawionych przez byłych użytkowników. W zaniedbanych budynkach czuje się natomiast niemal namacalnie ich życie tutaj.

Skomentuj

Powrót na górę