"Literacka Wielkopolska" cz. 8 - "Nigdy bym nie uwierzyła, gdybym się nie urodziła" - Kórnicka zagadka literacka

Była taka poetka, która - choć poczęta w Kuźnicach - urodziła się w Kórniku (no, prawie). Kto zgadł? To podpowiem dalej: Była taka poetka, która napisała słynny wiersz o kocie, a potem dostała Nagrodę Nobla? Kto zgadł? Wszyscy zgadli? Brawo. To Wisława Szymborska. W nagrodę za tak pięknie rozwiązaną zagadkę opowiem dzisiaj gawędę o Wisławie Szymborskiej i jej związkach z Wielkopolską.

czytaj dalej...

Chludowski pałac, kościółek i ogrody modlitwy - cz. 2

Chludowo leży w powiecie poznańskim, w gminie Suchy Las i liczy około 1200 mieszkańców. To z pozoru bardzo zwyczajna miejscowość, której głównym atutem wydaje się być dobra lokalizacja, ponieważ stąd do Poznania jest tylko 16 kilometrów. Im jednak bardziej zagłębimy się w dzieje tej wsi, tym bardziej będziemy zaskoczeni niezwykłą jej historią i znaczeniem dla Polski i chrześcijaństwa.

czytaj dalej...

Chludowski pałac, kościółek i ogrody modlitwy - cz. 1

Chludowo leży w powiecie poznańskim, w gminie Suchy Las i liczy około 1200 mieszkańców. To z pozoru bardzo zwyczajna miejscowość, której głównym atutem wydaje się być dobra lokalizacja, ponieważ stąd do Poznania jest tylko 16 kilometrów. Im jednak bardziej zagłębimy się w dzieje tej wsi, tym bardziej będziemy zaskoczeni niezwykłą jej historią i znaczeniem dla Polski i chrześcijaństwa.

czytaj dalej...

"Literacka Wielkopolska" cz. 7 - Wierzeniczyć wierzenicznie w Wierzenicy - oto prawdziwe wierzeniczenia!

Zanim przyznam się do czegoś zupełnie nie na miejscu, napiszę, że dziś będzie o Zygmuncie Krasińskim. Tym samym, którego Bieńczyk nazwał "czarnym człowiekiem", tym samym, któremu przypisał jedną z najbardziej depresyjnych i melancholicznych osobowości, jaka kiedykolwiek wstąpiła w ciało literata - nie bez racji. Bezbrzeżne to cierpienie, dla szarego człowieka dziwne tym bardziej, iż dotyczy magnata, dziedzica jednej z większych fortun ordynackich (jakże wspaniałe ucieleśnienie maksymy: "Pieniądze szczęścia nie dają"), jest wielką wartością życia Krasińskiego, dla mnie - wartością jedyną. Przyznać się muszę bowiem, że Zygmunta nie cenię, uważam go - podobnie jak Bursa - za "przyczepionego na siłę" do Trójcy Wieszczów, więc pewnie spadną na moją głowę gromy ze strony moich Szanownych Kolegów Literaturoznawców. "Niechta...", jak mawiają u mnie na wsi, przeżyję.

czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS
Nasz portal wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies w zakresie odpowiadającym konfiguracji Twojej przeglądarki. Więcej o naszej Polityce prywatności