Etymologia nazw wielkopolskich miejscowości - naukowo i na wesoło

Będąc małym chłopcem, jeździłem z rodzicami samochodem na wakacje. Był to wypchany bagażami po sufit i do granic możliwości mały fiat. Podczas tych podróży mijaliśmy różne miejscowości. Nazwy niektórych z nich mnie ciekawiły, inne zaś bawiły. Pytałem rodziców, dlaczego mijane przez nas miasteczka i wioski tak właśnie się nazywają. Oni wiedzieć tego nie mogli, ale na poczekaniu wymyślali różne historyjki, z których śmialiśmy się do łez. Zabawę tę polecam na długie rodzinne podróżowanie autem. Z pewnością poruszy naszą wyobraźnię, umili trudy podróży i choć na chwilę odciągnie dzieci od telefonów komórkowych. 

   Nazwy miejscowości nie biorą się znikąd. Wywodzą się od imion, nazwisk, przezwisk ich dawnych właścicieli, od wykonywanych zawodów oraz charakterystycznych miejsc topograficznych, jak: rzeki, jeziora, bagna, wzgórza itp. Pierwszą miejscowością na terenach dzisiejszej Polski utrwaloną pisemnie jest Kalisz. Miasto owe wspomniał, na kartach swego dzieła zatytułowanego "Geografia", nie byle kto, bo sam Ptolemeusz - grecki geograf i astronom. Później, w początku drugiego tysiąclecia, nazwy miast pojawiły się w dziełach niemieckiego biskupa Thietmara, w Bulli gnieźnieńskiej z 1136 r. papieża Innocentego II, w kronikach Galla Anonima czy Janka z Czarnkowa. Potem poszło już gładko i o nazwach miejscowości dowiadujemy się z ksiąg dochodów, spisów majątkowych, archiwów parafialnych i rejestrów podatkowych.
  Opowiem dziś tylko o niektórych nazwach wielkopolskich miejscowości. Ich kolejność będzie przypadkowa i niealfabetyczna. Bardziej kierowałem się swoją sympatią do bliskich mi miejsc.
   Jadąc na ukochaną działkę, zawsze zatrzymuję się w Murowanej Goślinie. Chętnie robię zakupy w tutejszym sklepie wędkarskim. Uwielbiam też chleb z miejscowej piekarni. Posmarowany domowym smalcem sporządzonym przez mojego brata według ściśle tajnej i pilnie przez niego strzeżonej receptury, jest daniem świata! Miasto w 1989 r. obchodziło 600-lecie, ale dawno temu było miastem dość biednym i traktowanym jako wieś. W miasteczku zbudowano kilka domów murowanych, a że mieszkańcy chcieli żyć godniej, postanowili podnieść rangę swego miasta przez dodanie do pierwszego członu nazwy Goślina (dawniej Gostla, Gośla od imienia Gościsława) nazwy Murowana. Trzeba przyznać, że Murowana Goślina brzmi dumniej.
   Malutka wioska o nazwie Gać jest położona w pobliżu mojej działki. Kto się o tym dowiedział, zawsze boki zrywał ze śmiechu i dokuczał mi: "Masz działkę w Gaciach. Ha, ha, ha...” Mi jakoś do śmiechu z tego powodu nie było. Wydawać się może, że nazwa ta wzięła się od męskiej lub żeńskiej części intymnej garderoby. Otóż nie! Słowo gać w dawnych czasach, w dawnej polszczyźnie oznaczało groblę, most lub bród. Obok wsi znajduje się Jezioro Gackie, tereny bagniste i rzeczka, więc rzeczywiście mogła tu kiedyś istnieć przeprawa przez trudno dostępne wody. Wioska obecnie liczy trzy gospodarstwa, ale w średniowieczu było to miasto z własną parafią.
   Na przeciwległym brzegu Jeziora Gackiego znajduje się wieś Sławica. Nazwa Sławica może kojarzyć się z wysławianiem kogoś, tym bardziej, że obok niej leży wieś o nazwie Sława. I tu znowu ciekawostka, ponieważ: sława, sławica, sławie czy sławka były dawniej nazwami rzecznymi oznaczającymi ... wodę.
   Osiem kilometrów dalej znajduje się miasto Skoki. Skąd nazwa? Może było tu kiedyś wiele zajęcy? Może bankierzy mieli tu trudne życie? Może miasto założył Stefczyk? Wyobraźnia może w tym przypadku zaszaleć, ale udokumentowanym faktem jest, że w roku 1367 Kazimierz Wielki wydał pozwolenie na budowę Januszowi z Podlesia miasta "... w dąbrowie zwanej Skoki..." Nazwa nie oznacza dąbrowy czy jakiegoś innego lasu, lecz ma związek z właścicielem dawnej wsi, który miał przezwisko Skok. Oj zapomniałem, że bliżej, niedaleko Sławicy, leży wioska o nazwie Niedźwiedziny. Czyżby niedźwiedzie? Już myślicie, że to podstęp i pewnie nazwa pochodzi od jakiegoś właściciela wsi z mocno owłosionym torsem i plecami. Tym razem nazwa odnosi się bezpośrednio do niedźwiedzi. Jak podają ludowe przekazy, okolice były dawniej terenem nieprzebranych dziewiczych lasów, w których żyły nie tylko niedźwiedzie, ale nawet i tury.
   Jedziemy dalej do Rogoźna. Jest to miasto królewskie. Przez krótki okres było siedzibą króla Przemysła II, który zresztą został zamordowany w pobliskim lesie przez Nałęczów i Zarembów oraz pomocnych im brandenburczyków. Miasto leży nad Jeziorem Rogozińskim dość mocno zarośniętym przez roślinę zwaną pałką wodną. Właśnie od tej rośliny wzięło nazwę. Rogoża, rogoza, rogózia to stare gwarowe słowa oznaczające tę roślinę.
   Wągrowiec to brzydka nazwa pięknego wszak miasta i źle kojarzy z wadą skóry i krostami. Choć dzisiejsze skojarzenia są błędne, to prawdziwa etymologia nazwy Wągrowca jest również niesympatyczna. Nazwę swą miasto zawdzięcza bowiem gzom czyli muchom końskim, uciążliwym owadom zwanym dawniej wągrami. Wylęgarnie miały w pobliskim jeziorze.
   Zmieniamy teraz kierunek. Ponownie uruchamiamy nasz wehikuł czasu i wyobraźnię. Zabieramy mapę, odpalamy samochód i jedziemy na południe do Puszczykowa. W poprzednim artykule opisałem to miejsce jako siedzibą rodu znanych podróżników - Fiedlerów. Nazwa miasteczka, wydawać by się mogło, jest bardzo prosta do rozszyfrowania. No puchacze, puszczyki nasuwają się na myśl od razu. A tu niespodzianka... Pierwotne znaczenie wywodzi się od przezwiska Poszczuk, które związane jest z żartobliwym wyrazem szczun, po poznańsku: smarkacz, młokos, małolat. Idźmy dalej. Słowo szczun wywodzi od czasownika szczać (znaczy sikać), więc badacze naszego języka różnie interpretują pochodzenie nazwy miasta. A propos badaczy i naukowców, nauka zajmująca się badaniem nazw własnych to onomastyka, a jej odrębna gałąź to toponomastyka zajmująca się nazwami geograficznymi. Nazwa zmieniała się przez wieki. Ludzie, chcąc sobie sprawę ułatwić, dążyli do dostosowania nazw do zrozumiałych rzeczowników, czynności itp. więc i w tym przypadku przekształcili nazwę i skojarzyli ją z ptakiem. Taka sytuacja nazywa się adideacja.
   Na koniec, tak w wielkim skrócie, przytoczę objaśnienia pochodzenia nazw kilku miast wielkopolskich. Buk to nie drzewo, błędnie napisane słowo Najwyższego czy tak samo źle napisana nazwa rzeki, ale miejsce zadrzewione, w którym czciło się pogańskie bóstwa. Czempiń wywodzi się od słów: czępać lub czępieć, czyli dziś kucać. W Małopolsce znaczyło ślęczeć, czyli pilnować, czatować. Słowo dotarło do Wielkopolski i stąd nazwa miasta - pilnujące. Dolsk to po prostu miejsce położone w dolinie. Grodzisk zaś to miejsce, w którym stał gród, a słowo gród przybrało znaczenie miasta. Oborniki to nie nawóz w liczbie mnogiej, ale zagrodzony teren, w którym przetrzymywane było rogate bydło. Drugi człon nazwy Międzychód to chód oznaczający przejście, a że miasto leży pomiędzy rzeką Wartą a Jeziorem Miejskim, to wszystko staje się jasne. Kostrzyn to coś ostrego. Dawniej kostra oznaczało: ostry, ościsty, szpikulec, a do dziś kostrzewa to ostra trawa. Chyba każdy wie, co oznacza słowo walec. Jednak słowo wal oznaczało kiedyś wilgoć lub wodę, więc walec to nie dziesięciotonowa maszyna do ubijania asfaltu, lecz miejsce pełne wody. To wyjaśnia skąd wzięło nazwę miasto Wałcz położone pomiędzy jeziorami. Tuczno to miejsce nad jeziorem pełnym ryb. Trzemeszno ma wdzięczną nazwę, stanowiącą nie lada wyzwanie dla uczących się języka polskiego obcokrajowców. A wzięła się ona od czeremchy - literackiej nazwy silnie pachnącego kwiatu. Ważniejsze miasta w Polsce szczyciły się tym, że odbywał się w nich targ. By "zareklamować" ten fakt przyjmowały nazwy dni, w których się on odbywał, np. Środa Wielkopolska. W mieście Śmigiel stało wiele wiatraków. Nazwa wydaje się więc oczywista, bo odnosi się do śmigów - śmigających skrzydeł wiatraków. Golina mogła wziąć nazwę od słowa Gola oznaczającego wykarczowane, pozbawione drzew miejsce. No i wreszcie stolica Wielkopolski - Poznań. Zawsze myślałem, że nazwa wzięła się od legendy głoszącej, że w tym miejscu po latach wojowania spotkali się bracia Lech, Czech i Rus. Na pamiątkę tego wydarzenia mieli tu założyć gród. Jak się okazuje Poznan, Poznamir to imię męskie dość popularne ponad 1000 lat temu. Kim był człowiek noszący to imię? Jaką rolę odegrał przy założeniu miasta? Nie wiadomo tego.
   Nazwy miast zaskakują, zadziwiają i śmieszą. Trzymajcie jednak skojarzenia na uwięzi, szczególnie te erotyczne. I bawcie się dobrze. Wyobraźnia ma wielką moc - rozwija, buduje, choć czasami przyprawia o głupawkę i dobrze! Głupawką więc zakończę - nie chciałbym mieszkać w Białymkale, Mosznie, Pupkach, Zadkach czy Suchych Cipkach. Zaręczam, że to nie żart i są to prawdziwe nazwy miejscowości, widniejące na poważnych mapach.

Ostatnio zmienianysobota, 07 kwiecień 2018 09:34
  • Oceń ten artykuł
    (0 głosów)
  • Dział: Felietony
  • Czytany 453 razy

Z wykształcenia informatyk, na co dzień zajmuje się prowadzeniem sklepu wędkarskiego. Uwielbia kontakt z przyrodą. Wędkuje, chodzi po łąkach, lasach i obserwuje naturę. Dzięki dużej cierpliwości i wrażliwości, dostrzega to co umyka innym. Swoje niezwykłe spotkania z przyrodą - z dużym powodzeniem - zatrzymuje w fotograficznym kadrze. Wspaniały gawędziarz. Chętnie dzieli się swoją wiedzą, doświadczeniem i wrażeniami na łamach poznańskiego pisma "Tu Naramowice", ogólnopolskiego czasopisma "Poznaj Swój Kraj" oraz na portalu wielkopolska-country.pl, zarażając innych swoją przyrodniczą i turystyczną pasją.

Skomentuj

Powrót na górę
Nasz portal wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies w zakresie odpowiadającym konfiguracji Twojej przeglądarki. Więcej o naszej Polityce prywatności
Zgadzam się